piątek, 30 maja 2014

sztuka w pięciu odsłonach

Cześć!Piątek - weekendu początek, ale najpierw egzamin z KPP taaaaaaaak <3 Tak sobie myślałam, co mogłabym wam tutaj zaprezentować, coś interesującego chociaż w pewnym sensie ponieważ nie mam żadnych zdjęć outfitów i kosmetyków na dzień dzisiejszy, postaram się przełamać lody w najbliższej przyszłości, więc padło na CIAŁO. Niech to będzie pierwsza sztuka, tak teatralnie się zaprezentuję. Uprzedzam, że nigdy nie dodawałam gdziekolwiek zdjęć swojej "sylwetki", a blog to może będzie dobre miejsce na późniejsze sprawdzenie, czy stoję w miejscu, czy prę naprzód. Dlatego proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam.
p.s: zdjęcie sprzed chwili bo dużym obiedzie :P, nie chodzę na siłownie i do żadnych dietetyków. Jedyne co to drugi tydzień staram się wypełniać nowy plan na rzeźbę, ale przy moich brakach w kcal/białku trudno zobaczyć jakieś efekty ;c

wtorek, 27 maja 2014

po śnie zimowym

Wow, tyle czasu minęło! Ale teraz wiosnę piękną mamy więc bloga może czas obudzić na nowo. W wielkim skrócie: studia i reszta przygód.
Z racji tego, że mamy takie piękne słońce za oknem to przedstawię moje dwa ulubione kremy do opalania, jako że ja to ja, czyli nawet jakbym nie chciała to i tak już na początku lata kończę jako murzyn ;)
1.Mój faworyt bezapelacyjny, używam go od roku i nie zrezygnuję z niego NIGDY. Ma cudowną konsystencję, zapach i na prawdę chroni przed UVA/UVB.

2. Drugi to nowe odkrycie, również spf50, bo tylko takich używam od tamtego lata, w poròwnaniu z bielendą jest znacznie gęstszy, ale to nie minus. Oba kremy są przeznaczone dla bobasów, u mnie nie powodują żadnych nie chcianych wyprysków na twarzy itp nawet po posmarowaniu twarzy b.grubą warstwą.


Pamiętajcie o ochronie skóry, zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć, prawda? :)